CV

Pomysłodawca i organizator ponad 90 wypraw i trekkingów na czterech kontynentach, do których często zaprasza początkujących. Jest autorem wejść na dziewicze szczyty oraz wędrówek i włóczęg po dzikich rejonach Syberii i post-sowieckiej Azji Centralnej, a także Kaukazu, Nepalu, Pakistanu, Tybetu, Chin, Równikowej Afryki, Argentyny, Brazylii i Chile.

Jako ekspert w temacie gór byłego ZSRR wielokrotnie koordynuje na tym obszarze górskie akcje ratunkowe i poszukiwawcze (Kaukaz, Pamir, Tien-Shan, Ałtaj itp.)

Z wykształcenia filozof i terapeuta związany z PAT w Krakowie i młodzieżowymi ośrodkami wychowawczymi dla nieletnich i bezdomnych. Publikuje w pismach o tematyce górskiej i podróżniczej.

Ma na swym kącie m. innymi wspinaczki na:

 

Peak Lenin 7132m (wielokrotnie, w tym polski rekord szybkości: 14godz. z bazy)

 

Peak Pabieda 7439m (uchodzący za najtrudniejszy siedmiotysięcznik świata), za które został uhonorowany w 2004r wyróżnieniem Polskiego Związku Alpinizmu i nominacją do dorocznej nagrody „Kolosy 2004”.

 

2003 K2 uczestnik Zimowej Wyprawa K. Wielickiego na najtrudniejszą górę świata okrzykniętej największym medialnym projektem górskim (około 7100m).

2005 Mt.Everest samotna wyprawa bez suplementu tlenowego (około 8250m).

2006 K2 wyprawa solowa bez suplementu tlenowego, przerwana 250 metrów od szczytu, aby pośpieszyć z pomocą poszkodowanym w lawinie rosyjskim alpinistom.

2007 Broad Peak 8051m zdobył w niespełna 40godzin z bazy i 2 samotne próby na K2 w stylu fast & light (około 7700m).

2008/09 Nana Parbat Organizator i kierownik najmniejszej (2osoby) w historii zimowej wyprawy w Himalaje.

2009 projekt samotnego wejścia na 2 ośmiotysięczniki GI-GII atak na GII przerwany niespełna 30m od szczytu – samotna akcja ratunkowa hiszpańskiego wspinacza i 5 dni później solowy atak na GI (około 7300m).

2010 projekt szybkiego wejścia na 3 ośmiotysięczniki GI-GII i K2. W perwszej części  leader polskiej wyprawy: 11 lipca 5 uczestników na szczycie GII; w zejściu akcja ratunkowa poszkodowanego w upadku na 7900m kolegi, 17 lipca atak na GI przerwany około 6600m przez zagrożenie lawinowe.  24 lipca pierwsza samotna próba na K2: wsumie 2 próby, za każdym razem w stylu fast & light, osiągnięto około 7700m, w drugiej podczas zejścia z 7400m pomoc ciężko zdeteriorowanej irańskiej wspinaczce.

http://www.k2climb.net/news.php?id=16318

http://www.k2news.com/winterk203/winterk2dis23.htm          

K2

First Winter Expedition

The weather forecast announced on this day in the evening stronger winds, clouds and snowfall during the next two days. Meanwhile, Jacek Teler has set out on his own to camp II. The 35-year-old alpinist is an extraordinary figure. Being a theologian and philosopher, he has the soul of a social man, complemented by enthusiasm towards everything he does. He helped create a homeless shelter in Częstochowa, he looked after drug addicts and street children, held the position of a warden at a court. He loves the Siberian Altai, Thien-Shan and Pamir, where he became involved in various rescue missions. He became part of the supporting group in the present expedition. He would run for a month on the K2 glacier, delivering supplies. He has earned the nickname, Robocop, which is understandable for anyone who has seen him marching upwards like a machine. Once his toes were frostbitten on Mont Blanc, because he gave his partner the medicine that could have protected him against it. At the hospital, he was told that he was going to lose all his toes. He decided to treat himself. He went home. After some time, when the borderline between the dead and the healthy part was established, he took one of the toes out of the joint himself, cutting another one with a scalpel at the appropriate spot. It didn't hurt says Teler. I saved the three remaining toes instead.

A month ago, his feet were frostbitten on the K2 glacier. He made bandages and kept on carrying the equipment. Finally there came the time when he was able to touch the slope of K2, which he received with the kind of enthusiasm which is characteristic of him.

On Thursday, he reached camp II (6780 m) at night, since he left camp I too late. He communicated with the base, unsure of the way. Fixed ropes led him to the tent. And as soon as we breathed a sigh of relief that he was safe, the wind started to blow. The mountain started to howl with a sound resembling airplane engines warming up at an airfield, which is typical of winters in the Himalayas. I would like to congratulate my friends who have secured the tent. I thought that I was flying off only twice, said Teler in the morning over the radio.

The night must have been very tough. At the base, when the rumble of the fluttering tent drowns out all other noises, even the sound of a falling avalanche, the table in my tent starts moving by itself, and the computer, the satellite phone and other electronic devices are falling on my head while I am trying to sleep. Such were the conditions on the night from Thursday to Friday, when Jacek Teler was the only person on the slope of K2.

On the second day, being told by the head of the expedition that his bravery and effort had been in vain, since he managed to carry up only one rope, he packed more ropes into his rucksack that were stored at camp II and carried them halfway to camp III.

At the moment I am finishing this report, he is returning to the base in the fog. Night has fallen. It is snowing lightly. He is going to make it, “Robocop” is indestructible.

RZECZPOSPOLITA 08-02-2003 

„Prognoza pogody zapowiadała tego samego dnia wieczorem nasilenie wiatru, zachmurzenie i opad śniegu przez następne dwie doby. Tymczasem do II obozu wybrał się samotnie Jacek Teler. W czwartek dmuchnęło. Góra zaczęła wyć i buczeć znanym nam z himalajskich zim dźwiękiem przypominającym rozgrzewające się na lotnisku silniki samolotów. "Gratuluję kolegom, którzy umocowali namiot. Tylko dwa razy wydawało mi się, że odlecę" - opowiadał Teler rano przez radiotelefon.

Noc musiała być bardzo ciężka. W bazie, kiedy huk łopocących ścian namiotu zagłusza wszystkie inne dźwięki, nawet odgłos lecącej lawiny; stolik w moim namiocie zaczyna sam chodzić, a komputer, telefon satelitarny i inne elektroniczne urządzenia lądują mi na głowie, gdy próbuję spać. Tak było w nocy z czwartku na piątek, kiedy Jacek Teler był jedyną osobą przebywającą w ścianie K2.

W chwili, gdy kończę tę korespondencję, wraca do bazy we mgle. Zapadła noc. Prószy śnieg. Dojdzie bo Robocop jest nie do zniszczenia.
"

z bazy zimowej pod K2 dla Rzeczypospolitej Monika Rogozińska

 

Etomite »

blogK2.com

« Error »

Etomite encountered the following error while attempting to parse the requested resource:
« PHP Parse Error »
 
PHP error debug
  Error: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/blogk2/public_html/index.php:1996) 
  Error type/ Nr.: Warning - 2 
  File: /home/blogk2/public_html/index.php 
  Line: 404 
  Line 404 source: header('Content-Type: '.$type.'; charset='.$this->config['etomite_charset']);  
 
Parser timing
  MySQL: 0.0044 s s(44 Requests)
  PHP: 0.0118 s s 
  Total: 0.0162 s s